relacja – foto/video/wyniki – Night of The Jumps – SOPOT 23.03.2013

night-of-the-jumps-2013-sopot

Co słyszymy? Nasz ulubiony dźwięk warkoczących silników i metaliczny hałas łańcuchów. Co widzimy? Tłumy wiwatujących ludzi, oślepiający blask świateł i bardzo dużo ziemi. Co czujemy? Stopniowo przyspieszające bicie naszych serc i wibracje podłogi. Jaki jest dzień? 23 marca. Gdzie jesteśmy? W arenie na granicy dwóch miast. Po co tu jesteśmy? Żeby podziwiać starcia współczesnych gladiatorów na jednej z najbardziej prestiżowych imprez FMX na świecie. To właśnie dziś na gdańskiej Ergo Arenie 12 zawodników stoczyło walkę o zwycięstwo w czwartej rundzie mistrzostw świata freestyle motocross’u – Night of the Jumps.

W Polsce zauważyć można wzrastające zainteresowanie FMX, nie tylko dzięki dużym imprezom takim jak Night of the Jumps czy X-Fighters, ale również dzięki trochę mniejszym zawodom – Skillz Up. Te eventy zdobywają zarówno coraz więcej widzów, jak i zawodników marzących o tym, żeby oderwać się od ziemi. Dzisiaj zaczynamy zbierać żniwa tej trwającej już od kilku lat tendencji, ponieważ wśród czołowych zawodników z całego świata biorących udział w NOTJ znalazł się jeden z „naszych” – Artur Puzio. Ten urodzony w 1992 r. zawodnik o wybitnie mglistym spojrzeniu i dobrym usposobieniu, przez ostatnie kilka lat ciężko pracował na swoją dzisiejszą pozycję. Zapewnił sobie tytuł mistrza Polski Skillz Up i na Ergo Arenie zmierzył się z światowymi gwiazdami FMX. Cieszył się olbrzymim poparciem tłumu, i pomimo tego, że w klasyfikacji ogólnej zajął dwunaste miejsce, był jedną z głównych atrakcji tego wieczoru. Artur jest dowodem na to, że nie musimy się martwić o przyszłość polskiej sceny fmx’owej. Chłopaki, mimo braku warunków, trenują gdzie tylko mogą – sami budują parki, baseny z gąbkami, a inspirację czerpią z filmików w internecie. Kurczowo trzymają się zasady „jak nie drzwiami to oknem” i za to możemy być z nich dumni.

Spośród 12 startujących zawodników, połowa przeszła do finału. Bizouard, Podmol, Rinaldo, Izzo – te nazwiska nie są obce kibicom śledzącym walkę o tytuł mistrza świata. W tym roku zmierzyć się z nimi postanowił również Dany Torres – gwiazda zawodów Red Bull X-Fighters. Mimo, że przyzwyczajony jest do startów na otwartej arenie, pokazał kibicom jak bardzo zależy mu na zdobyciu tytułu mistrza świata. Dzięki takim ewolucjom jak Doublegrab Flip, Paris Hilton Flip czy Shaolin to Superflip Combo zapewnił sobie miejsce wśród finałowej szóstki. Petr Pilat, Massimo Bianconcini i Kai Hasse nie przekonali do siebie sędziów i resztę zawodów musieli oglądać zza barierek. Dominacja francuskiej „świętej trójcy” (Bizouard, Rinaldo, Izzo) nadal pozostaje zagadką dla większości z nas. Jak udaje im się osiągnąć absolutną perfekcję zarówno w technice jak i bezbłędnym stylu? Bez względu na to, czy to dzięki ciężkim treningom czy francuskiemu winu, oglądanie ich wyczynów na arenie sprawia, że każdy ma ochotę krzyknąć „Vive la France!”.

Podczas finału emocje sięgnęły zenitu. Zawodnicy dawali z siebie wszystko, by utrzymać swoją pozycję na „gorącym krześle”. Gdy Hans Ackermann przeleciał hopę bez wykonania żadnego trick’u („dead sailor”), wiadomo było, że walka toczy się teraz między „pewniakami” tych zawodów. Na poprzednich edycjach Bisouard, Podmol i Rinaldo deptali sobie po piętach, ale zagrożeniem dla całej trójki okazał się Dany Torres, który po kwalifikacjach miał na koncie najwięcej punktów. Niestety z niewyjaśnionych przyczyn, już na pierwszym skoku Hiszpan zaliczył dead sailor. Gdy na zegarze odliczane były ostatnie sekundy, wszyscy wstrzymali oddech, widząc, że Torres po nieudanym lądowaniu, udeża w bandę i kończy na ziemi. Oznaczało to dla niego koniec walki i przyjęcie z godnością 6 pozycji w rankingu. Trzeba wiedzieć, kiedy ze sceny zejść niepokonanym (i trochę kulejącym). Przyszła pora na ostateczne starcie między Bizouard’em, Podmol’em i Rinaldo. Po wyczarowaniu potrójnego combo, Rinaldo wyprzedził Bizouard’a o jeden punkt i tym samym po raz drugi w tym sezonie zajął pierwszą pozycję. Podmol, ulubieniec publiczności i zawodnik o niepowtarzalnym stylu, tym razem musiał się zadowolić trzecim miejscem. W klasyfikacji generalnej nadal jednak zajmuje drugą pozycję.

Zwycięstwo Rinaldo poruszyło wszystko fanów fmx. Cały wieczór jeździł on w koszulce z napisem „Tyrone Gilks R.I.P”. Ten 19-letni rider z Australii zmarł kilka dni przed NOTJ w wyniku obrażeń po nieudanym, 90-metrowym skoku. Był to szok dla wielu, zwłaszcza, że fani FMX nie zdążyli otrząsnąć się jeszcze po śmierci gwiazdy X-Fighters, Eigo Sato. Tyrone chciał pobić rekord świata najdłuższego skoku na motocyklu, a wpadł na ten pomysł już w wieku 12 lat, po obejrzeniu występu Evil Knievel. Jeremy „Twitch” Steinberg mówił kiedyś o wypadkach w motocrossie: „To nie jest kwestia ‚Czy?’. To kwestia ‚Kiedy?’ ” Pewnie wszyscy zawodnicy zdają sobie z tego sprawę, ale czy faktycznie pasja płynąca z tego co robią jest większa niż strach? Czy tylko ja, dowiadując się o stracie takich wspaniałych ludzi jak Tyrone czy Eigo Sato, przez krótki moment nienawidzę tego sportu?

Gdy wszyscy myśleli, że nasze tętna nie mogę być szybsze, przyszła pora na gwóźdź programu. Iwona Guzowska, wielokrotna mistrzyni świata kick-boxingu i posłanka na Sejm VI i VII kadencji, zdecydowała się wykonać backflipa w tandemie z czeskim zawodnikiem – Petrem Pilatem. Petr jest jednym z nielicznych rider’ów który potrafi wykonać taką ewolucję i nie przeszkadza mu w tym jego duży, jak na zawodnika FMX, wzrost. Popis się udał, Iwona Guzowska była bohaterką wieczoru, a kask i koszulka w której skakała poszły na licytację. Pieniądze z aukcji zostaną przekazane na edukację dzieci z ubogich rodzin.

I tak oto Polska ma na swoim koncie kolejną dużą imprezę FMX’ową. Zdaje się, że szaleńcy na motorach coraz bardziej rozpychają się w naszych polskich sercach. Może do publiczności amerykańskiej, czy czeskiej jeszcze nam daleko, ale jakość dopingu poprawia się z każdą imprezą. Nie wiem czy wywołały to emocje związane z zawodami czy charyzma prowadzących, ale sztywna do tej pory widownia wykrzesała z siebie piękną meksykańską falę. Jesteśmy na dobrej drodze do prawdziwego fmx’owego szaleństwa! Gdy kibice rozeszli się i reflektory przygasły, zawodnicy udali się na zasłużony „gruby balet”, a nam pozostaje czekać na następną rundę Night of the Jumps – już 27 kwietnia w Monachium.

PEŁNE WYNIKI z Night of The Jumps 23.03.2013 SOPOT – link

Tekst / Wywiady: Anna Tomaszewska
Zdjęcia: Grzesiek Bachórz
Materiał wideo: Paweł Chabałowski

Krótki adres URL: http://motocross.dirtarena.pl/?p=5197

Nadchodzące wydarzenia

  • Events are coming soon, stay tuned!

ANKIETA

Motocykle jakiej marki uważasz za najbardziej niezawodne?

Zobacz wyniki głosowania

Loading ... Loading ...
sezon MXGP 2015 - oglądaj NA ŻYWO
Promocja imprez Motocross
sezon MXGP 2015 - oglądaj NA ŻYWO
Copyright © DIRT ARENA™ Wszelkie pozostałe znaki towarowe i nazwy firm, zamieszczone w matriałach publikowanych należą do ich właścicieli. Znajdź nas w Google+